W zeszłym tygodniu niestety nie zdążyliśmy, ale dziś ze sporym zapasem czasowym dojechaliśmy nad rzekę.
Bycie morsem zawsze wydawało mi się dziwne, kuriozalne ale takie pozytywne. Gdy cała plaża zapełniła się "golasami" w fikuśnych czapach mimo, że opatulona od stóp do głów poczułam się jak w innej rzeczywistości.
Poczułam jak i mi buzuje energia a w żyłach krążą endorfiny.
Czasem tak jest, że będąc obserwatorami jakiegoś wydarzenia pragniemy zostać jednym z uczestników.
Patrzyłam z zazdrością, uśmiechem i podziwem.
A między kapturem a chustą widać mi było tylko oczy;]










21 komentarze:
Zima gdy jestem w pl to jestem na spotkania morsow nad morzem, ale oczywiscie jako obserwatorka :) brrr zimoza, ale podziwiam!!
a ja w kościach czuję, że kiedyś spróbuję :) w zeszłym roku trafiliśmy na inaugurację sezonu w Supraśli i od tamtego czasu jest to moja rzecz "do zrobienia"
Zawsze podziwiam ludzi którzy mają odwagę wejść do takiej zimnej wody i to jeszcze w zimie. Ja osobiście bym nie spróbowała ale dopinguje wszystkich chętnych którzy chcą spróbować;-))))
Pozdrawiam
Dana
Podziwiam ! Chociaż sama w życiu nie spróbuję :-)
Pozdrawiam
matko jedyna takie golasy wśród tych brył lodu, az mnie poskręcało, ale szczerze podziwiam :) ja z tych co za nic tego nie zrobią, ja tam jestem zwolenniczką ciepełka :)
swietny widok:-))) I fotografie cudne:-))
Brrrr..... od samego patrzenia robi się zimno! Podziwiam tych ludzi, przy takich mrozach nie zdjęłabym nawet rekawiczek :)
Mi się robi słabo jak na to patrzę, umieram już od oglądania.
A ja myślałam, że to Ty w tej białej czapie z pomponem :))
Ja podziwiam morsów, bardzo bardzo! Nie udało mi się pojechać na ich otwarcie sezonu, szkoda. Chciałabym kiedyś tak jak oni...zazdroszczę im troszkę! Ale kto wie, może pragnienie okaże się kiedyś silniejsze od strachu przed zimnem :)
A już myślałam,że ciebie jako morsa zobaczę;-)
ojjjj zimno od tych zdjęć ;) już dawno koni nie było może coś wstawisz?
Też bym tak się z chęcią popluskała! :D
Zawsze to mi szaleństwem zadawało. Ale takim bardzo motywującym, bo zazdrościłam tym morsom zawsze strasznie!
Podziwiam tych ludzi ale sama jestem tak wielkim zmarźluchem że nie dałabym rady wejść zimą do wody :)))
Świetne zdjęcia :)))Pozdrawiam!
Ja tak nie potrafię cieszyć się zimą ;/
zapraszam na mój blog .!
http://owszystkimioniczym-karlsonn.blogspot.com/
Rany ! To jest niesamowite, tak popatrzeć z boku.Podziwiam i dopinguję :)
Księzniczko -robicie fantastyczne zdjęcia! Fuji organizuje teraz konkurs - można wygrać 3 miesieczna podróż po świecie- druga edycja! Wez normalnie wystartuj :D
CZad :) 'U nas' też morsują, ale ja chyba bym się nie odważyła...
W Krakowie morsy kąpią się na Zakrzówku. Chętnie wybrałabym się (żeby pofocić, nie żeby popływać, brr!).
NIEEE!!!
Zimno jest strasznie zdrowe! Nie tylko mniej się choruje ale i dłużej trzyma młodość!
Och, jakże marzy mi się zostać morsem...
Prześlij komentarz