parę słów o mnie

30 lat

Lubię czarną muzykę, poranną kawę i marzę o małej koparce na gąsienicach;]
Kocham chłopackie przygody w dziewczyńskich klimatach.
Jestem cały czas zakochana, kochana, szczęśliwa i dobrze mi z tym;]
Moje życie to konie, które też pojawiają się na kartach tego bloga.

kontakt

holdziak@gmail.com

niedziela, 29 stycznia 2012

Morsów świat

Od dwóch dni mrozi równo, poliki robią się czerwone i tylko Sorele powodują że w stopy cieplutko. Jedynym plusem tych -20 jest to, że pięknie świeci słońce. A jak słońce świeci, to nawet jak mróz zatyka chce się buzię wystawiać do słonka, kolekcjonować piegi i ładować akumulatory. Tak więc wycieczka planowana na dziś nie mogła się nie odbyć.
W zeszłym tygodniu niestety nie zdążyliśmy, ale dziś ze sporym zapasem czasowym dojechaliśmy nad rzekę.
Bycie morsem zawsze wydawało mi się dziwne, kuriozalne ale takie pozytywne. Gdy cała plaża zapełniła się "golasami" w fikuśnych czapach mimo, że opatulona od stóp do głów poczułam się jak w innej rzeczywistości.
Poczułam jak i mi buzuje energia a w żyłach krążą endorfiny.
Czasem tak jest, że będąc obserwatorami jakiegoś wydarzenia pragniemy zostać jednym z uczestników.
Patrzyłam z zazdrością, uśmiechem i podziwem.
A między kapturem a chustą widać mi było tylko oczy;]










21 komentarze:

Bree pisze...

Zima gdy jestem w pl to jestem na spotkania morsow nad morzem, ale oczywiscie jako obserwatorka :) brrr zimoza, ale podziwiam!!

ulietta pisze...

a ja w kościach czuję, że kiedyś spróbuję :) w zeszłym roku trafiliśmy na inaugurację sezonu w Supraśli i od tamtego czasu jest to moja rzecz "do zrobienia"

Danuta pisze...

Zawsze podziwiam ludzi którzy mają odwagę wejść do takiej zimnej wody i to jeszcze w zimie. Ja osobiście bym nie spróbowała ale dopinguje wszystkich chętnych którzy chcą spróbować;-))))
Pozdrawiam
Dana

MariaPar pisze...

Podziwiam ! Chociaż sama w życiu nie spróbuję :-)
Pozdrawiam

Mirelka pisze...

matko jedyna takie golasy wśród tych brył lodu, az mnie poskręcało, ale szczerze podziwiam :) ja z tych co za nic tego nie zrobią, ja tam jestem zwolenniczką ciepełka :)

Ameli/Villa Artis pisze...

swietny widok:-))) I fotografie cudne:-))

mania pisze...

Brrrr..... od samego patrzenia robi się zimno! Podziwiam tych ludzi, przy takich mrozach nie zdjęłabym nawet rekawiczek :)

-mamon- pisze...

Mi się robi słabo jak na to patrzę, umieram już od oglądania.

monroma pisze...

A ja myślałam, że to Ty w tej białej czapie z pomponem :))
Ja podziwiam morsów, bardzo bardzo! Nie udało mi się pojechać na ich otwarcie sezonu, szkoda. Chciałabym kiedyś tak jak oni...zazdroszczę im troszkę! Ale kto wie, może pragnienie okaże się kiedyś silniejsze od strachu przed zimnem :)

barbaratoja pisze...

A już myślałam,że ciebie jako morsa zobaczę;-)

Anonimowy pisze...

ojjjj zimno od tych zdjęć ;) już dawno koni nie było może coś wstawisz?

Jaszmurka pisze...

Też bym tak się z chęcią popluskała! :D

darakw pisze...

Zawsze to mi szaleństwem zadawało. Ale takim bardzo motywującym, bo zazdrościłam tym morsom zawsze strasznie!

Kasiulka73 pisze...

Podziwiam tych ludzi ale sama jestem tak wielkim zmarźluchem że nie dałabym rady wejść zimą do wody :)))
Świetne zdjęcia :)))Pozdrawiam!

Karooo♥ pisze...

Ja tak nie potrafię cieszyć się zimą ;/
zapraszam na mój blog .!
http://owszystkimioniczym-karlsonn.blogspot.com/

shiraja pisze...

Rany ! To jest niesamowite, tak popatrzeć z boku.Podziwiam i dopinguję :)

Sarenzir pisze...

Księzniczko -robicie fantastyczne zdjęcia! Fuji organizuje teraz konkurs - można wygrać 3 miesieczna podróż po świecie- druga edycja! Wez normalnie wystartuj :D

Ania Włodarczyk (aka vespertine) pisze...

CZad :) 'U nas' też morsują, ale ja chyba bym się nie odważyła...

Gosia pisze...

W Krakowie morsy kąpią się na Zakrzówku. Chętnie wybrałabym się (żeby pofocić, nie żeby popływać, brr!).

GAJA pisze...

NIEEE!!!

Drakulya pisze...

Zimno jest strasznie zdrowe! Nie tylko mniej się choruje ale i dłużej trzyma młodość!
Och, jakże marzy mi się zostać morsem...