parę słów o mnie

30 lat

Lubię czarną muzykę, poranną kawę i marzę o małej koparce na gąsienicach;]
Kocham chłopackie przygody w dziewczyńskich klimatach.
Jestem cały czas zakochana, kochana, szczęśliwa i dobrze mi z tym;]
Moje życie to konie, które też pojawiają się na kartach tego bloga.

kontakt

holdziak@gmail.com

poniedziałek, 28 listopada 2011

O śpiewaniu słów parę

Ostatnie cztery dni minęły mi pod znakiem śpiewania czyli warsztaty białoruskich pieśni obrzędowych okresu jesieni i zimy. Po raz pierwszy miałam przyjemność uczestniczyć warsztatach tego typu. Zupełnie coś innego niż śpiewanie co tydzień, duże wyzwanie ale i duże przeżycie.


Warsztaty prowadziła Wolha Jemialjanczyk - antropolog, wykładowca na Uniwersytecie Państwowym w Połocku (Białoruś). Olga od lat studenckich bada autentyczny folklor Białorusinów, biorąc udział w ekspedycjach terenowych, organizowanych przez Uniwersytet w Połocku, Centrum Etnokosmologii „Kryuja” w Mińsku, Centrum Kultury Ludowej w Wilnie. W latach 90’tych XX wieku współtworzyła audycje radiowe dotyczące wiejskich śpiewaków i ich pieśni. Jest założycielką grupy śpiewaczej działającej przy Centrum Etnokosmologii, która od 1996 roku nosi nazwę GUDA. Zainicjowała również powstanie studenckiego zespołu folklorystycznego działającego w Połocku, z którym odtwarza dawne pieśni, tańce i obrzędy.

http://www.tvp.pl/bialystok/informacje/obiektyw/wideo/27112011-godz-2145/5750631
7:20 i tak dalej jest kawałek relacji z warsztatów na których byłam.
Polecam wszystkim, dla mnie to taka "mentalna joga".
A na zakończenie już bardziej w klimacie zbliżających się świąt

7 komentarze:

Alicja pisze...

To były na pewno wspaniałe chwile :) Kilka lat temu zdobyłam oryginalny album Guda - "Archaic ritual singing", który przyjechał do mnie prosto z Białorusi. Urzeka do dziś...

Pozdrawiam
Alicja

mysz domowa pisze...

Oj zazdroszczę Ci tych chwil. Ja do śpiewania się specjalnie nie nadaję, ale uważam, że takie "powroty" do dawnych czasów, to piękne przeżycie.
W takich momentach żałuję, że mieszkam nie przy tej granicy.
Pozdrawiam i ściskam - mysz

Zu pisze...

Słyszałam o tych warsztatach, w zeszłym roku już kombinowaliśmy jak się na nie wybrac, albo chociaż delegację posłać ;) Może kiedyś się uda..
Pozdrowienia gorące, jesteś super normalnie :)))

Zu

kura D. pisze...

podziwiam Cie za te szalone pasje :) śpiewanie białoruskich pieśni, no nie wymyśliłabym tego :))

erica_alba pisze...

Pozdrawiam Cię ciepło. Przyjemne miejsce tu tworzysz.
Przypomniałam sobie dzięki Tobie jak kiedyś podczas mojego wyjazdu do Białowieży zasypiałam wsłuchana w odległy, zachwycający śpiew białoruski. Czarowna chwila.

Riona pisze...

Powiedziałabym że to nie tylko bardzo duże przeżycie, ale też bardzo rozwijające. Byłam kiedyś na podobnych warsztatach, Olga prowadziła wtedy inną grupę, ale pamiętam tę moc białoruskich pieśni. Wydawały mi się wtedy dość trudne, zwłaszcza wiesnanki, śpiewane tak wysokim głosem:)

moemagda pisze...

Ty to masz doświadczenia Kochana... mega przeżycie na pewno :)Fajosko... Pozdrawiam M.