parę słów o mnie

30 lat

Lubię czarną muzykę, poranną kawę i marzę o małej koparce na gąsienicach;]
Kocham chłopackie przygody w dziewczyńskich klimatach.
Jestem cały czas zakochana, kochana, szczęśliwa i dobrze mi z tym;]
Moje życie to konie, które też pojawiają się na kartach tego bloga.

kontakt

holdziak@gmail.com

czwartek, 25 sierpnia 2011

Życie budowlane

mknie w szalonym tempie i generalnie objada mnie z resztek czasu. Do tego faktycznie myślę, że prawdą jest że budowanie i remontowanie jest dla ludzi o stalowych nerwach. My pewnie pod koniec będziemy mogli zostać autorami opasłego tomiska pt. " Jak budując nie zwariować". Czasem trudno o dystans, o to by się nie stresować. Bo nawet na to nie ma czasu;]



A jak czas jest to wtedy głowa z kolei tak przeładowana, że potrzebuje wytchnienia. Albo twardego resetu. Twardy reset to w moim przypadku szycie i pieczenie.
Nowa sorbetiera do lodów i domowe lody do których potrzebne są żółtka w sporej ilości powoduje że ostatnio trzeba było znaleźć dobry sposób spożytkowania białek z jajek.
Zrobienie bez w moim myśleniu zawsze było szczytem kulinarnym, nawet tort był prostszy. Robienie tortów mam już za sobą, bezy zaraz zobaczycie sami. A jak nauczę się robić makaroniki będę świetna niczym Bożena Sikoń;]
Foto by Karol.






Poza tym szycia trochę, na zamówienie. Nic sobie tym razem. A strasznie przytulaste wyszły zwierzaki. Bardzo lubię szyć zabawki, czasochłonne, pracochłonne ale jak później patrzę na efekt, myślę sobie o małych łapkach które będą się nim bawić i o małych oczach które zabłysną na ich widok to ja też cieszę się w środku.



P.S. dziękuję wszystkim, za życzenia urodzinowe i obiecuję nadrobić czytanie blogów;]

16 komentarze:

MariaPar pisze...

Budowę do mu przerabialiśmy dwukrotnie. Niestety, na przestrzeni lat nic się nie zmieniło. Trzeba swoje odchorować :-)
Pozdrawiam

Asia i Wojtek pisze...

Zabawki są prześliczne!Aż żal, że nie mam małych dzieci, którym by można takiego słonika podarować:-)))
A budowa? No cóż. Jak to mówią "co nas nie zabije to nas wzmocni". Powodzenia!
Asia

madzika pisze...

o taaak,budowa to tylko dla twardzielek jest i to niezależnie po której stronie barykady stoisz :)
Bezy wyszły obłędnie,a pluszaki,wiesz ja już nie mam trzech lat,ale i mi się oczy zaświeciły na widok słoniny baleriny :)
pozdrowionka

Anuszka pisze...

No ja na razie zatrzymałam się na remontach. Budowanie przed nami... ale to za jakieś minimum 7 lat :)

Bree pisze...

Ale swietne ze zajace :) bo to zajace prawda?pozdrawiam i zycze wytrwalosci

Aneta pisze...

Cóż, kupy cierpliwości i opanowania w starciu z ekipami dostawcami, itd, itd.Urocze zabawki:)

jo@śka pisze...

Pisałam już na FB że słonica cudna. A o budowaniu domu i remontach mieszkań coś niestety wiem...

On my way pisze...

Jak wiesz, generalny remont mieszkania mam za sobą, ogólnie stres przeogromny i nerwy, o $$ nie wspomne, ale finał, to uczucie, kiedy możesz zacząć wnosić meble i urządzać wnętrza: obrazki, podusie na kanape, firaneczki, zasłonki, świeczuszki itd. - BEZCENNE :) Pozdrawiam serdecznie i życze duuuużo cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do wymarzonego celu :)

On my way pisze...

Jak wiesz, generalny remont mieszkania mam za sobą, ogólnie stres przeogromny i nerwy, o $$ nie wspomne, ale finał, to uczucie, kiedy możesz zacząć wnosić meble i urządzać wnętrza: obrazki, podusie na kanape, firaneczki, zasłonki, świeczuszki itd. - BEZCENNE :) Pozdrawiam serdecznie i życze duuuużo cierpliwości i wytrwałości w dążeniu do wymarzonego celu :)

Ola_83 pisze...

Ale potem będzie fajnie:))
pozdrawiam!

Nika pisze...

Ja walczę z generalnym remontem i nie wiem co gorsze. Czy budowa od podstaw czy remontowanie starego domu. Jednym słowem masakra. Trzeba mieć stalowe nerwy i worek kasy. Ale ja się cieszę, że w końcu ruszyliśmy. Życzę wytrwałości. A bezy.... narobiłaś mi smaka.

Pozdrawiam

Matka Czworokątna pisze...

Życzę stalowych nerwów, u mnie co jakiś czas budowanie, przebudowywanie i inne szalone remonty. Więc wiem co w trawie piszczy jeśli chodzi o remont. Beziki piękne. Fotografowi proszę pogratuluj również. A swoją drogą to ja też za wiele czasu na czytanie blogów nie mam.

Matka Czworokątna pisze...

P.S. Odnośnie czytanie blogów - staram się ale rożnie mi z tym idzie, szczególnie ostatnie pół roku mam w plecy :)

moemagda pisze...

My, jak budowaliśmy dom... wariowaliśmy kilka razy, po czym ciągle jest coś do skończenia, remontu, do zrobienia... - temat znajomy :) Ale dacie radę!!! Prezentu serdecznie zazdroszczę - może na 40-chę dostanę ;) Beziki - pierwsza klasa, przytulaki - z sercem wykonane, a zdjęcia by Karol - genialne!!!
Pozdrawiam M.

Jaszmurka pisze...

Ale za to jakie zajebiste zdjęcia z budowy! od razu bym album machnęła :D (o ile bym miała siły...)

Tego co w słoiku udaję, że nie widziałam ;)

Ewka pisze...

to ja poproszę jeden egzemplarz, jak napiszecie;) my wkrótce zaczynamy budowę.
cuuudne zabawki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!